Przechowywanie danych na Facebooku – czy to nas naprawdę obchodzi?

W 2018 roku kwestia ochrony danych osobowych w Internecie znalazła się w centrum uwagi – nie tylko ze względu na komunikowane wprowadzenie przepisów RODO, ale też z powodu głośnego wycieku danych z Facebooka, w którym poszkodowanych zostało 50 mln użytkowników. Czy czujność Internautów w stosunku do polityki prywatności serwisów, z których aktywnie korzystają, zwiększyła się? I w końcu – jakie ma to znaczenie dla całej branży marketingowej?

Młodzi dorośli, a bezpieczeństwo

Wyniki niedawno opublikowanego raportu Procontent Communication mówią jasno – większość polskich Internautów (55%) nie zwraca uwagi na kwestię przechowywania ich danych osobowych. Większość ankietowanych przyznała, że nie czyta regulaminów serwisów społecznościowych, na których prowadzą swoje konta. Interesujący może się natomiast wydać fakt, że polityka prywatności jest przedmiotem zainteresowania większości osób młodych, które nie ukończyły 24 roku życia. Aż 51% z nich deklaruje znajomość regulacji narzucanych przez największe media społecznościowe – dla porównania w grupie wiekowej 35+ zna je jedynie 38,9% badanych. Wygląda więc na to, że pokolenie końcówki lat 90. jest bardziej świadomą grupą użytkowników, niż starsze pokolenia, które miały okazję obserwować rozwój rynku internetowego niemal od początku. Wyniki zagranicznych badań zdają się potwierdzać tę tezę. Według raportu amerykańskiego Pew Research Center z 2016 roku, młodzi dorośli są bardziej skłonni do kasowania plików cookies, usuwania starych treści czy rezygnacji z korzystania z serwisu, który wymaga użycia prawdziwego nazwiska. Oznacza to, że firmy, które chcą dotrzeć do pokolenia Y, muszą stosować jasną i przejrzystą politykę prywatności, która da im pewność bezpieczeństwa danych.

Z drugiej strony, jak pokazały wyniki tegorocznego badania Procontent Communication, osoby przed 24 rokiem życia są o wiele bardziej chętne do logowania się na zewnętrzne serwisy poprzez konto na Facebooku. Prawie 45% badanych grupy wiekowej 18-24 deklaruje korzystanie z tej opcji na stronach www – dla porównania jedynie 25% ankietowanych powyżej 35 roku życia używa tej funkcjonalności. Integracja usług i powiązanie kont to z pewnością szybkie rozwiązanie, jednak jak twierdzą eksperci, bardzo ryzykowne dla naszych danych. W Internecie możemy znaleźć setki publikacji, które przestrzegają nas przed korzystaniem z tej opcji logowania.

„Jest to zdecydowanie zła praktyka, która w razie wycieku lub kradzieży danych logowania może doprowadzić do sytuacji, w której niepowołane osoby zyskają dostęp nie tylko do konta w serwisie społecznościowym, ale także w innych usługach.” – przestrzega Piotr Kupczyk, ekspert z Kaspersky Lab.

Wnioski nasuwają się same – większość młodych ludzi dba o kwestię wykorzystania ich danych przez serwisy społecznościowe, jednak wygoda korzystania z określonych usług może wpłynąć na działania, które zmniejszą poziom zabezpieczenia ich kont. Wygląda więc na to, że pokolenie Y bardziej boi się nieuczciwych praktyk samych serwisów społecznościowych, niż zagrożenia atakiem hakerskim. Dlatego też tak ważną częścią komunikacji firmowej musi być transparentność zasad w działaniach internetowych, szczególnie zakładających zbieranie danych. Nowi konsumenci usług i produktów zdają się coraz czujniej patrzeć na ręce nawet największym graczom na rynku. Bez żadnych wątpliwości takim graczem jest platforma Marka Zuckerberga. Pozycja imperium Facebooka wydaje się być jednak mniej stabilna niż nam się wydawało – w ostatnich pozagiełdowych notowaniach straciło ono niemal 20% swojej wartości. Według ekspertów, jednym z czynników wpływających na niskie wyniki firmy miało śledztwo prowadzone przez Federalną Komisję Handlu, która sprawdza jej praktyki pod kątem polityki prywatności.

Co mogłoby skłonić Polaków do opuszczenia Facebooka?

Posiadanie konta na Facebooku jest powszechne w Polsce – w naszym kraju zarejestrowało się aż 16 milionów użytkowników. To więcej niż na niegdyś najpopularniejszym polskim portalu Nasza Klasa, który w szczytowym momencie skupiał 14 milionów osób. Facebook całkowicie wygryzł konkurencję, ale jak wynika z badania Procontent, i w Polsce sytuacja giganta nie jest niezachwiana. 60% badanych deklaruje, że jest w stanie opuścić portal po ujawnieniu wycieku danych osobowych.

W ostatniej aferze z Cambridge Analytica poszkodowanych zostało aż 60 tysięcy polskich userów Facebooka. Kolejna wpadka serwisu może spowodować masowy odpływ użytkowników. Jest to szczególnie istotne dla marketerów, którzy rokrocznie inwestują milionowe budżety w reklamę na portalu, która w tym momencie jest stosunkowo tania i teoretycznie zapewnia szerokie dotarcie do grup docelowych. Niestety, reklamodawcy zwracają uwagę na niepewne ROI z prowadzonych działań, ponieważ wyniki kampanii mogą być znacznie zawyżone przez boty, spamerów i sztuczne konta. Facebook podpadł firmom już wcześniej poprzez zmianę działania algorytmu Edge Rank, który „układa” content w aktualnościach (tzw. newsfeedzie). W tym momencie treści postowane przez strony biznesowe mogą znaleźć się na szarym końcu na liście wyświetleń, co drastycznie zmniejsza ich organiczny zasięg. Oznacza to, że marketingowcy są coraz bardziej przymuszeni do płatnej formy promocji, co wyklucza prawdziwie „społecznościowy” wymiar działań.

Niepokojący jest fakt, że ponad 1/10 użytkowników Facebooka przeżyła na swoim koncie atak hakera (13% badanych w raporcie Procontent). Wyniki sugerują, że jest to dość powszechny przypadek, który w znaczący sposób może obniżyć zaufanie do portali społecznościowych. Zaatakowane konta służą cyberprzestępcom głównie do rozsyłania zainfekowanych linków przez czat, ale są też źródłem ciekawych informacji, takich jak historia płatności czy miejsca naszego pobytu. Nie zapominajmy również o wszystkich prywatnych konwersacjach, otwartych dla osoby, która złamała zabezpieczenie naszego konta. Aby zobaczyć, jak wiele informacji przechowuje o nas Facebook, warto zajrzeć do zakładki „Twoje informacje na Facebooku” w Ustawieniach naszego profilu. Szczególnie ciekawym tematem dla osób związanych z marketingiem jest kategoria „Reklamy”, w której możemy sprawdzić nasze prywatne zainteresowania reklamowe. Niestety większość przeglądających z zaskoczeniem stwierdzi, jak bardzo przypisane tematy są nietrafione w ich przypadku, co powoduje wyświetlanie reklam skierowanych do złej grupy docelowej.

Powiedzmy szczerze – w tym momencie nie widzimy na horyzoncie alternatywy, która mogłaby zastąpić Facebooka. Mając w pamięci upadek MySpace, powinniśmy czujnie obserwować trend wśród użytkowników, którzy deklarują coraz większą świadomość i uważność w Internecie. Ich zaufanie ciężko będzie z powrotem odzyskać.

Aleksandra Młyńska, Procontent Comunication

Iwona Kubicz, Procontent Comunication